No siema ;) Dodaje kolejną część boooskiego Zayna *__* myślę, że to będzie zacny imagin, chociaż nie mam talentu do tych spraw ;D napiszę jeszcze na dole jak już skończe tą część ;D przewiduję tak jakoś 4 części choć wydaje mi się że powinno mi pójść szybciej. Narazichoo <3
_________________________________________________________________________________
Dotarłaś do knajpy.
T:Mhm, na co mamy ochotę?-zaśmiałaś się.
P: Ej, no nie wiem może kubełek, co?- mrugnęła porozumiewawczo oczkiem i zwróciła się do kasjerki.
P: No witaam!
T: [I.t.p] zachowuj się!- szturchnęłaś ją łokciem.
P: No więc poproszę kubełek classic.- powiedziała a jej oczka zaczęły coś mówić w stylu "Przepraszam że pyskuje, ale mogę już ten kubełek? :D Zawsze macie taką polewę jak gdzieś wychodzicie.
K: Proszę, oto wasz kubełek! - powiedziała z uśmiechem kasjerka K: Smacznego życzę!- dodała.
Wyszłyście z KFC tak szybko że nie zauważyłaś co spowodowało że runęłaś na ziemię.
Ch: O boże, przepraszam najmocniej.-powiedział chłopak, ale minę miał obojętną jakby wogóle się tym nie przejął. Od początku dnia Cię 'prześladuje'
T: Posłuchaj, dzisiaj mój pierwszy dzień studiów chciałabym żeby dziś było wyjątkowe, więc nie interesuje mnie jak się wytłumaczysz ale.. a z resztą.. jeżeli to ma być wyjątkowy dzień to bez krzyku, uspokójmy się.
-powiedziałaś z uśmiechem.
Ch: Och, co za ulga, już myślałem że kolejna osoba na mnie nakrzyczy. Jestem Zayn, miło mi.- powiedział przystojny chłopak po czym dodał- Ten dzień będzie bardzo wyjątkowy jeżeli spędzisz go ze mną.-
Spojrzałaś się na niego dziwnym wzrokiem. Psychopata..- pomyślałaś.
T: [T.I] i Nie dziękuje, mam już plany. Poza tym to że na mnie wpadłeś nie znaczy że masz jakąś taryfę ulgową.
-powiedziałaś i powoli odeszłaś.
Z: [Imię twojej przyjaciółki], zaczekaj! - odwróciłaś się lecz twoja przyjaciółka podeszła do niego i zaczęła z nim rozmawiać jakby znała go od dawna.. podeszła już do Ciebie.
T: Ej, znasz go? co mówił?
P: Nie no co ty.. ja?.. hahaha, coś ty.. goo.. niee.- próbowała się wytłumaczyć
P: A z resztą chodź już.
_________________________________________________________________________________
A głupie trochę. Ale będzie ciekawie. Teraz mało Zayna troszkę ale dajcie mi jakąś wenę w komentarzach!
wtorek, 20 listopada 2012
niedziela, 18 listopada 2012
ZAYN CZ. 1
_________________________________________________________________________________
Jesteś ładną dziewczyną, masz długie, proste, blond włosy, brązowe oczy i jesteś szczupła. Masz 16 lat, dziś twój pierwszy dzień w nowej szkole, poprawka- liceum. Jesteś taka dumna z tego faktu. Rano obudziłaś się o 7 ale z racji tego że masz na 10 nie musisz się martwić. Wstałaś, zjadłaś śniadanie, umyłaś się i ubrałaś, ubrałaś się w codzienny strój klik! i poszłaś do swojego liceum. Gdy wchodziłaś po długich schodach ujrzałaś niespotykane piękno: chłopak o ciemnej karnacji, jego brązowe, postawione na żelu włosy idealnie komponowały się z mocno brązowymi oczami. Dopalał jeszcze papierosa, spojrzał się na Ciebie i arogancko uśmiechnął. Na szczęście do tej samej klasy chodzi z tobą przyjaciółka [I.Tw.P]
P: Cześć, słoneczko! Jak tam wakacje? - powiedziała roześmiana, znana tobie już od dawna twarzyczka przyjaciółki.
T: Cześć [im.tw.p] Tak bardzo tęskniłam! - powiedziałaś przytulając się do niej, znowu jakimś dziwnym trafem spojrzał na Ciebie ten sam punkt westchnień.
P: Chodźmy na lekcje bo się spóźnimy!-powiedziała łapiąc Cię za rękę i zaciągając do sali.
Jakoś to minęło. Byłaś strasznie głodna, postanowiłaś więc, że po lekcjach pójdziesz sobie do KFC z twoją kumpelą. Minęły lekcje, które miałaś z nim, z tym tajemniczym chłopakiem, co chwilę zerkającym na Ciebie.
Z Punktu Widzenia Zayna:
Starzy załatwili mi tu jakieś porąbane studia! Przecież ja mam zespół, nie muszę się uczyć!- powtarzał sobie w myślach. Ach, aż muszę sobie zapalić. Wiem, że jestem na odwyku ale nie potrafię! Mhm, a co to za dziewczyna? O boże, jaka ładna. Muszę za nią iść co kolwiek zrobi, gdzie kolwiek pójdzie, czuję że to ona.
Imagin z Zaynem
Kolejny, zwyczajny dzień. Wstałaś rano, poszłaś się ubrać, coś wszamać i poszłaś do szkoły. Co prawda mało brakowało a musiałabyś się tłumaczyć ze spóźnienia, ale udało Ci się wejść równo z dzwonkiem do klasy. Usiadłaś na swoim miejscu, wyjęłaś zeszyty i książki. -Teraz matematyka...- pomyślałaś. Jesteś beznadziejna z matmy, babka Cię nie lubi a znając twój pech będzie Cię pytać i ośmieszysz się przy całej klasie.
N: [T.I] zapraszam do tablicy.
T.I: Świetnie, no! -powiedziałaś na głos. Wszyscy się na Ciebie spojrzeli, ty jeszcze przeklęłaś coś pod nosem ale nie chciałaś mieć problemów więc posłusznie podeszłaś do tablicy.
N: Pierwiastki opanowane, prawda [T.I]?
Nie miałaś sił jej odpowiadać, szykowałaś się na najgorsze. W końcu matematyczka podała Ci jakieś skomplikowane działanie, które z trudem wogóle zapisałaś na tablicy. Pisałaś jakieś liczby, na co klasa odpowiadała chamskim śmiechem. Dostałaś dwie pały, to dla Ciebie normalka, jednak tym razem wyjątkowo zabolało..
K: Hej, [T.I] naprawdę jesteś taka tępa, czy udajesz głupią? Żenada..-powiedziała jakaś plastikowa lala. No, no, tego już było za wiele. Podbiegłaś do ławki, spakowałaś wszystko i wybiegłaś z klasy, mimo że nauczycielka krzyczała za tobą. Nic się nie liczy, teraz tylko wyjść z tego cholernego budynku dojść do mieszkania i zamknąć się na trzy spusty.-powtarzałaś sobie w myślach. Nie miałaś pojęcia co dzieje się wokół Ciebie, gdy nagle wpadłaś na kogoś.
T: Uważaj jak łazisz, debilu!- gdy go ujrzałaś uświadomiłaś sobie jaki błąd popełniłaś krzycząc na niego.
Z: Przepraszam Cię najmocniej. Jestem...
T: Nie, to ja Cię przepraszam. Hormony mi buzują wiesz jak to jest.. -próbowałaś złagodzić sytuacje, sztucznym uśmiechem.
T: [T.I] jestem.- dodałaś.
Z: Jestem Zayn, miło mi. -powiedział. Dopiero teraz dostrzegłaś jego tęczówki o kolorze nutelli a nawet ciemniejszym. Uśmiechnęłaś się, wiedziałaś że masz wielkiego farta że wpadłaś właśnie na niego.
Z: Posłuchaj, w ramach re kompensaty za to zderzenie zapraszam Cię na kawę, no chyba że masz lepszą propozycję. - uśmiechnął się chytrze. Wiedział że temu uśmieszkowi ulega nie jedna dziewczyna.
T: Wiesz co? Zapraszam Cię do siebie, chyba nie masz nic przeciwko?- powiedziałaś. Robisz wielką głupotę, zapraszasz obcego faceta do siebie do domu, a jak to jakiś psychopata? -pomyślałaś.
Z: Widzę że szybko się rozkręcasz- Puścił Ci oczko.- słuchaj, wpadnę o 15-tej, czekaj na mnie.- powiedział i odszedł. Gdy poszedł upuścił pewną kartkę, już chciałaś go zawołać lecz na kartce widniał numer telefonu z pewną informacją
"NAPISZ GDZIE MIESZKASZ BO O TYM ZAPOMNIAŁAŚ MI POWIEDZIEĆ ;)
ZAYN"
N: [T.I] zapraszam do tablicy.
T.I: Świetnie, no! -powiedziałaś na głos. Wszyscy się na Ciebie spojrzeli, ty jeszcze przeklęłaś coś pod nosem ale nie chciałaś mieć problemów więc posłusznie podeszłaś do tablicy.
N: Pierwiastki opanowane, prawda [T.I]?
Nie miałaś sił jej odpowiadać, szykowałaś się na najgorsze. W końcu matematyczka podała Ci jakieś skomplikowane działanie, które z trudem wogóle zapisałaś na tablicy. Pisałaś jakieś liczby, na co klasa odpowiadała chamskim śmiechem. Dostałaś dwie pały, to dla Ciebie normalka, jednak tym razem wyjątkowo zabolało..
K: Hej, [T.I] naprawdę jesteś taka tępa, czy udajesz głupią? Żenada..-powiedziała jakaś plastikowa lala. No, no, tego już było za wiele. Podbiegłaś do ławki, spakowałaś wszystko i wybiegłaś z klasy, mimo że nauczycielka krzyczała za tobą. Nic się nie liczy, teraz tylko wyjść z tego cholernego budynku dojść do mieszkania i zamknąć się na trzy spusty.-powtarzałaś sobie w myślach. Nie miałaś pojęcia co dzieje się wokół Ciebie, gdy nagle wpadłaś na kogoś.
T: Uważaj jak łazisz, debilu!- gdy go ujrzałaś uświadomiłaś sobie jaki błąd popełniłaś krzycząc na niego.
Z: Przepraszam Cię najmocniej. Jestem...
T: Nie, to ja Cię przepraszam. Hormony mi buzują wiesz jak to jest.. -próbowałaś złagodzić sytuacje, sztucznym uśmiechem.
T: [T.I] jestem.- dodałaś.
Z: Jestem Zayn, miło mi. -powiedział. Dopiero teraz dostrzegłaś jego tęczówki o kolorze nutelli a nawet ciemniejszym. Uśmiechnęłaś się, wiedziałaś że masz wielkiego farta że wpadłaś właśnie na niego.
Z: Posłuchaj, w ramach re kompensaty za to zderzenie zapraszam Cię na kawę, no chyba że masz lepszą propozycję. - uśmiechnął się chytrze. Wiedział że temu uśmieszkowi ulega nie jedna dziewczyna.
T: Wiesz co? Zapraszam Cię do siebie, chyba nie masz nic przeciwko?- powiedziałaś. Robisz wielką głupotę, zapraszasz obcego faceta do siebie do domu, a jak to jakiś psychopata? -pomyślałaś.
Z: Widzę że szybko się rozkręcasz- Puścił Ci oczko.- słuchaj, wpadnę o 15-tej, czekaj na mnie.- powiedział i odszedł. Gdy poszedł upuścił pewną kartkę, już chciałaś go zawołać lecz na kartce widniał numer telefonu z pewną informacją
"NAPISZ GDZIE MIESZKASZ BO O TYM ZAPOMNIAŁAŚ MI POWIEDZIEĆ ;)
ZAYN"
***2 GODZINY PÓŹNIEJ***
Nadszedł ten czas, ta pora, kiedy miałaś się spotkać z Zaynem. Serce biło Ci jak szalone, nie mogłaś się opamiętać od wymawiania jego imienia.
T: Cholera! - spojrzałaś na zegarek. Dziesięć minut i twój romeo miał zapukać Ci do drzwi. Ogarnęłaś się w miarę szybko, nie chciałaś się wystrajać jakby to była wasza rocznica, to tylko zwykłe spotkanie na które założyłaś jeansy i koszulkę z słodkim miśkiem. Nagle usłyszałaś pukanie do drzwi. To on, to na pewno on!- krzyczałaś w myślach. Otworzyłaś powoli drzwi i ujrzałaś ślicznego bruneta z bukietem róż i szampanem w ręku.
Z: No witam. - usłyszałaś od niego. To chyba najpiękniejsze powitanie jakiego kiedykolwiek doznałaś.
T: Cześć, wejdź proszę.
Zasiedliście do stołu, na którym gościło spaghetti przygotowane właśnie przez Ciebie. Zayn nalał wam do kieliszków szampana, było przepięknie.
Z: [T.I] słuchaj, bo to może dziwnie zabrzmieć ale mam teraz trasę z moim zespołem One Direction..
T: To on jest z One Direction? - pomyślałaś.
Z: No więc dopiero Cię poznałem, ale wpadłem na pomysł czy nie chciałabyś pojechać z nami? - To najpiękniejsze zdanie, które w życiu usłyszałaś.
T: Oczywiście, że tak!
T: Cholera! - spojrzałaś na zegarek. Dziesięć minut i twój romeo miał zapukać Ci do drzwi. Ogarnęłaś się w miarę szybko, nie chciałaś się wystrajać jakby to była wasza rocznica, to tylko zwykłe spotkanie na które założyłaś jeansy i koszulkę z słodkim miśkiem. Nagle usłyszałaś pukanie do drzwi. To on, to na pewno on!- krzyczałaś w myślach. Otworzyłaś powoli drzwi i ujrzałaś ślicznego bruneta z bukietem róż i szampanem w ręku.
Z: No witam. - usłyszałaś od niego. To chyba najpiękniejsze powitanie jakiego kiedykolwiek doznałaś.
T: Cześć, wejdź proszę.
Zasiedliście do stołu, na którym gościło spaghetti przygotowane właśnie przez Ciebie. Zayn nalał wam do kieliszków szampana, było przepięknie.
Z: [T.I] słuchaj, bo to może dziwnie zabrzmieć ale mam teraz trasę z moim zespołem One Direction..
T: To on jest z One Direction? - pomyślałaś.
Z: No więc dopiero Cię poznałem, ale wpadłem na pomysł czy nie chciałabyś pojechać z nami? - To najpiękniejsze zdanie, które w życiu usłyszałaś.
T: Oczywiście, że tak!
Od tego czasu jesteście razem z Zaynem, jest dla Ciebie wsparciem, pomocną ręką, po prostu wszystkim. Tydzień temu Ci się oświadczył, kochasz go nad życie i wiesz że gdyby nie ten upadek nie byłoby wszystkiego co kochasz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)